niedziela, 9 lutego 2014

50 shades of... pleasure

Nic bardziej mylnego. Tak, to będzie post o sławnym Christianie Grey'u i jego słynnej historii z Anastasią Steel. Nie mam natomiast zamiaru streszczać książek, bo nie w tym rzecz. Chcę jedynie opisać własne wrażenia związane z tą trylogią. Wiele osób (te które czytały) mówiły, że rewelacja. Z drugiej strony ( te które nie czytały) nie raz słyszałam opinie typu: chłam jakich dużo, kolejny harlekin. Pierwszy tom pożyczyłam, następne już dostałam w prezencie :P

A jaki właściwie jest Christian Grey i jego pięćdziesiąt odcieni?

Książki niesamowicie wciągają. Akcja toczy się bardzo szybko, zmienia się jak w kalejdoskopie, w tle sporo tajemnic i wiele atrakcji ;)
Styl pisania nie jest górnolotny, dość prosty w przekazie. Dlatego tak lekko się czyta, choć nie raz ma się wrażenie taniości pewnych sformułowań.
Sama historia nie jest bardzo kreatywna, opiera się trochę na standardowym schemacie. On- przystojny, bogaty, inteligentny, bardzo dobry łóżku, choć z tajemniczym problemem. Ona- przeciętna dziewczyna, niezbyt doświadczona w sprawach damsko męskich, dosyć naiwna, wrażliwa i nieśmiała.
Mimo wszystko przyciąga wiele czytelników, w tym również i mnie. Czy było warto? Zdecydowanie oderwałam się o problemów dnia codziennego, a sama książka sprawiła mi frajdę. Ogólnie mogę ją z ręką na sercu polecić, chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek literatury :)





Czytaliście? Która część jest najlepsza?

3 komentarze:

  1. Polecam tą lekturę wszystkim paniom! Ewidentnie wpływa na nie budząc chęć poznawania świata...i innych mamo istotnych aspektów zycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli ogólnie opinia na plus :) chęć poznawania w sferze seksualnej ? ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń